Anne Rice o Trylogii Śpiącej KrólewnyOd nas: tekst powstał w oparciu o wypowiedzi Anne po incydencie usunięcia 'Królewien' z półek jedej z bibliotek w Ohio. Szczegóły znajdziecie w ciekawostkach. Mam moralny obowiązek, żeby zabrać głos w tej sprawie. Sam pomysł zakazywania pornografii jest absurdalny, z uwagi na trudności, jakie powoduje próba zdefiniowania pornografii. Jednym z powodów, dla których nigdy nie broniłam tej trylogii na forum publicznym jest to, że nie wierzę w to, żeby wymagała obrony... Ale czuję, że muszę się tym zająć. Jestem dumna, że mogę nazwać książki o Królewnie pornografią. Książki te to zwykłe fantazje, wypełnione satyną, jedwabiem i pachnidłami. Są przeznaczone dla ludzi, żeby też mogli przeżywać fantazje, którymi tysiące innych chcą się podzielić. Chciałam napisać je w sposób możliwie najbardziej autentyczny. Książki są tak skonstruowane, aby czytelnik czuł podczas lektury komfort. Te powieści nie są ordynarne czy ponure jak inne 'mroczniejsze' prace pornograficzne. Książki te są eleganckie i figlarne, ale nikomu w nich nie dzieje się krzywda, w końcu wszyscy bohaterowie szczęśliwie wracają do swoich domów. Cenzura to głupota. Dorastałam w czasach gdy panowała cenzura, kiedy nie można było dostać Ulyssesa Jamesa Joyca. Ludziom nie dzieje się krzywda z powodu książek, które czytają, nie można za kogoś podejmować decyzji. Cieszą mnie pozytywne reakcje ludzi, którzy przeczytali Trylogię o Królewnie: matek i córek, dzieci, które prosiły o podpisanie książek w imieniu rodziców oraz par, które czytały je w swoich łóżkach. tłumaczenie Ereszkigal. 14.04.2008. |