Anne Rice o Skrzypcach

Jestem bardzo podekscytowana tą powieścią. Jest to prawdziwa opowieść o duchach, a występujący w niej duch, Stefan to dla mnie bardzo fascynująca postać. A swoista bitwa czy też kłótnia, jaka ma miejsce pomiędzy nim a Trianą (główną bohaterką), to rozstrzygający pojedynek. Myślę, że Triana to jedna z najsilniejszych kobiecych postaci, jakie napisałam, a Stefan, jedna z najbardziej kuszących. Podobało mi się szczególnie to, że ta kobieta właściwie opiera się nawiedzeniom Stefana, a walka pomiędzy nimi to sama esencja tej książki.

Pomysł na Skrzypce przyszedł mi do głowy po tym jak zobaczyłam film Wieczna Miłość z Garym Oldmanem. Nadal gorąco wam go polecam. Jeśli jeszcze go nie widzieliście: wybłagajcie, pożyczcie albo ukradnijcie sobie kopię. Gary Oldman jest w nim po prostu cudowny. W powieści, bohaterka wspomina Garego Oldmana, co dla mnie jest największym honorem jaki mogę oddać innemu artyście. Mówi ona o tym, jak gra Gary Oldman w tym filmie i ogólnie jakie wrażenie zrobił niej sam film. Jak pamiętacie stosowałam już podobne pomysły np. w Królowej Potępionych, kiedy Armand ogląda Łowcę Androidów, i zauważa, że aktor, Rutger Hauer przypomina mu Lestata, bo w istocie tak jest.

Powieść Skrzypce była zainspirowana kreacją Gary'ego Oldmana, jako Beethovena, zmysłowym filmem, Amadeuszem, tajemniczym pięknem kultury Rio de Janeiro, oraz moimi własnymi gorzkimi rozczarowaniami, które przeżyłam w dzieciństwie, kiedy to okazało się, że nie mam wystarczającego talentu aby tworzyć muzykę, zwłaszcza muzykę skrzypiec.

W Skrzypcach odnajdziecie wszystkie detale związane z moim pobytem w Wiedniu i w Brazylii. Nie będę się nad nimi rozwodzić, powiem tylko, że będąc w Brazylii zwiedziłam Manaus i Salvador Da Bahia i że kocham ten kraj. Wrócę tam tak szybko, jak tylko będę mogła.

W każdym razie, Skrzypce opowiadają historie o duchu, co w pewien sposób, jak wiecie, wiąże się także z kosmologią, wypracowaną przeze mnie w innych powieściach, w której funkcjonują także wampiry i wiedźmy. Ale ta powieść zawiera inny mroczny, bardziej osobisty, i czasami bardziej makabryczny czynnik.

Jak już wcześniej wspomniałam, kiedy zobaczyłam Gary'ego Oldmana w roli Beethovena, coś kazało mi przeanalizować od nowa prawdziwe znaczenie słowa: 'romantyzm'. To zaprowadziło mnie nie tylko do głębokiej lektury romantycznej poezji, ale także wierszy Shakespeare'a i jemu współczesnych twórców, czyli dzieł, które miały bezpośredni wpływ na wielkiego poetę doby romantyzmu, Keatsa.

Obejrzałam ponownie Kennetha Branagha w jego doskonałym filmie, Henryku V, oraz Lawrence'a Oliviera jako Ryszarda Trzeciego. Odkryłam na nowo i pozostaję pod wielkim urokiem Hamleta z Melem Gibsonem.

W Skrzypcach zawarty jest nowy rodzaj językowego bogactwa, poczucie okrutnej samotności, coś, co przypomina przesadny Wywiad z Wampirem i mam nadzieję, że spełni swoją funkcję. Znowu mam to kojące poczucie, że jest to książka zarówno naprawdę dobra, albo okropna. Nic pomiędzy.






tłumaczenie na podstawie:
annerice.com
Ereszkigal
14.04.2008.