Art_man
Memnoch Diabeł - Wampirza Boska KomediaPiąta część Kronik wampirzych jest kolejną po Opowieści o złodzieju ciał powieścią, w której głównym bohaterem i narratorem jest Lestat. Znów książe wampirów, nieznośny i nieokiełzny Francuz, siłą wrzucony w mroczny świat wampirów opowiada przygodę, która go spotkała. Tym razem wraz z nim ruszymy w drogę ku niebu... i to dosłownie. Oczywiście nie mam na myśli podróży jaką Lestat urządził sobie w Opowieści..., kiedy chciał się przekonać czy słońce może go zniszczyć. Nie mam na myśli także latania w przestworzach znanego z Królowej potępionych. Nie, tym razem zostaniemy wraz z Lestatem postawieni przed obliczem Boga. Jakby tego było mało Lestatowi zostanie złożona kolejna atrakcyjna propozycja, a mianowicie ktoś, kto nazywa siebie Diabłem Memnochem zechce aby pan Lioncourt został jego pomocnikiem w walce z Bogiem. Cała historia zaczyna się w rok po nieszczęśliwej zamianie ciał i powrocie Lestata do swego wampirzego wcielenia. Przez ten czas niewiele się wydarzyło. Jednak od jakiegoś czasu Lestata ktoś śledzi i skrycie obserwuje, wydaje mu się, że jest to demon nie z tej ziemi. Tym kimś jest ktoś, kto nazywa siebie Memnochem. Przychodzi on do Lestata z prośbą o pomoc w walce z Bogiem. Przedstawia mu całą historię stworzenia wszechświata i aniołów, a następnie Ziemi i jej ewolucje. Opowiada o swoich wątpliwościach związanych z człowiekiem i jego miejscem w naturze oraz o kłótni, która doprowadziła go do obenego położenia. Zapowiada się ciekawie? No cóż niestety książka ta oprócz kilku wątków pobocznych nic więcej ciekawego nie oferuje. Tym razem Anne Rice nie rozwinęła postaci swego ukochanego cynika ani o gram, mógłbym nawet rzec, że w niektórych momentach zachowanie Lestata jest absolutnie nielestatowe. Tutaj Lestat, mimo iż jest jednym z czołowych postaci, ukazany jest w zasadzie jako słuchacz. Przedstawia całą historię beznamiętnie i z brakiem jakiegokolwiek zaangażowania. To co przy 'Opowieści...' było dobre, czyli rozwój akcji i pokazanie prawdziwej natury niepokornego wampira gdzieś tutaj umyka. Nie da się z tej książki nic nowego o nim powiedzieć. Jaki zatem jest sens robić z niego głównego bohatera? O ile mnie osobiście taki stan rzeczy nie przeszkadza spotkałem się z licznymi opiniami krytycznymi na ten temat. Trzeba uczciwie powiedzieć, że Lestat tutaj jest tylko pionkiem w większej grze i jego pragnienia i zamiary nic nie znaczą. Żeby sie więcej nie rozpisywać i nie zdradzać więcej niż potrzeba zakończę na tym co już powiedziałem i przejdę dalej. Akcja...no jakaś jest, nie można powiedzieć, że nic się nie dzieje. Niestety dramatyczność i nieprzewidywalność porzednich części, które między innymi tym mnie właśnie urzekły, gdzieś przepadła. Mimo nieźle wkomponowanej w wykreowany świat historii Powstania coś tutaj zgrzyta. Ta historia operuje stereotypowymi wyobrażeniami katolików o Bogu, niebie i czyścu, o diable i piekle, lekko zmienionymi. Czyta się to całkiem nieźle, ale niestety nie daje ona nic czytelnikowi, wystarczy przeczytać i już, żadnego symbolu czy drugiego dna. Język powieści jest przeciętny. Szczególnie początek wydaje mi się niespójny i za bardzo przegadany, później już jest lepiej. Podczas czytania często miałem poczucie, że to się strasznie ciągnie, a niektóre opisy z chęcią bym skrócił lub wyrzucił bo nic wg. mnie nie wnosiły. Rozumiem chęć opisania nieba i piekła, próbę nadania temu plastyczności (co w sumie się autorce udało, tylko czy wam się ten widok spodoba to już inna sprawa) ale czasami było tego za dużo. Były momenty, gdzie zaczynało się robić ciekawie i bardzo przyjemnie się czytało ale niestety nie trwało to długo. Oczywiście ta pozycja nie jest klapą, ależ nie. Całość odebrałem całkiem pozytywnie z kilkoma wadami. Jednak patrząc na serię jako całość jest to chyba najsłabsza z dotychczasowej piątki. Mimo ciekawej koncepcji piekła i nieba przedstawionego przez Anne akcja tej powieści jest króciutka. Gdyby zamiast przydługich rozmów i zbyt rozbudowanych opisów dodać trochę akcji i lestatowego Lestata ta książka z pewnością nabrałaby rumieńców. I na zakończenie osobista dygresja. Mimo iż zupełnie czegoś innego się spodziewałem i po książce, i po zachowaniu Lestata to prawdopodobnie jeszcze wrócę do niej w przyszłości. Mimo wszystko, nie żałuję godzin spędzonych przy jej czytaniu. |