Co z tym Mnemochem :-)

A że sobie kurna normalnie, najzwyczajniej w świecie nie wytrzymałem i naskrobałem kilka zdań do Zysku, żeby
1) jaj se z tymi tlumaczeniami nie robili, oraz
2) olszewski wrócił na stołek czołowego (czyli nie że pośladkowego) tłumacza rajs.
Na odpowiedź oczywiście nie czekam, bo ani razu jeszcze jej od Zysku nie otrzymałem, hehe. W pewnym momencie (najbardziej nieoczekiwanym, że tak dodam) ogarnęła mnie atmosfera dumki filozoficznej, jak to Eri określiła wprawiając mnie w dziki wręcz zachwyt hahahahaahhaha. Zadumałem się więc nad Mnemochem, tfu, Memnochem, em e em en o ce ha e em tak właśnie było, powtórzyłem to sobie głośno i ułamku ułameczku sekundy (czyli nie sikundy - tj takiej chwileczki kiedy idzie się no wiecie ekhm ekhm hehehehe) przypomniała mi się moja książka o numerologii i automatycznie dawne zainteresowanie cyferkami, literkami, kabałami, całkiem biblijnymi symbolami i tymi podobnymi, nie inaczej, zadumałem się (tak, tak, powtarzam się, celowo hehe), i napisałem litery na kartce w słupeczku, który w mojej wyobraźni stał jak nie powiem co, i przypisałem im odpowiednie numery, a szło to tak:
em - cztery,
e - pięć,
em - cztery,
en - pięć,
o - sześć,
ce - trzy,
ha - osiem.
dodałem sobie całkiem po kryjomu (w głowie, nie na kalkulatorze) i wyszła mi liczba trzydzieści pięć, dzięki której tworzę cyfrę osiem.

...... no i kurna wszystko staje się jasne, lampa w głowie się zaświeciła, a w lampie żarówka firmy osram (ona nie korzysta z sikundy tak czy inaczej), osiem - powtarzam sobie - osiem, osiem, osiem, nie dziewięć ani nie siedem, tak, coś między dziewięć a siedem, czyli osiem, eureka, osiem, ha ha, osiem - nakreśliłem wtedy w powietrzu ósemkę - i nic. Zrobiłem to jeszcze raz - znowu gówno. Jak nie to nie. Zaczynam grzebać w książkach, internecie, bla bla, popijam kawę, udaję kurwa uczonego, tylko brody mi brakuje, no nic, szukam dalej, no i prosze, takie oto pierwsze skojarzenia z liczbą osiem: sprawiedliwość - ekhm? że co? że Szatan? ale jakto jakto, rajs, Mnemoch, Memnoch, dobry raczej, sprawiedliwy, taki że chciał inaczej to wszystko zrobic i se rozegrać, a tu prosze, do kutwy nędzy, natchnieni Biblie sobie napisali, a tam obraz węża co kojarzy się też nie powiem z czym (a co na to freud tak w ogole? hehe), spadający z niebios, piekło, płomienie, pranie (?) - no brudów niby, ekhm a on zbawiać chciał wszystkich, ale mu się kurwa w dupe dostalo hahahahah kara za grzechy - bo ósemka to ponoć karę wymierza wszystkim innym liczbom no i kurde, może i coś w tym wszystkim jest, hehe, ale co to chyba tylko wielce wtajemniczeni kabaliści wiedzą, ja tylko sobie pokornie tutaj siedzę, kawkę popijam, nosek wydmuchuję (znowu te zboczeństwa, wszędzie, zero moralnosci normalnie, zero !! - a może to ten temat, he? diabel mnie kusi!!) porządek, prawo (i takie tam bzdety) - no ale jak porządek, skoro szatan burzyciel, król bezprawia, chaosu i w ogóle pomielona kawa rozwalona na stole... ale nie, to się jakoś układa, bo przecież z objawieniami rewelacjami po kolei leciał - no, a to przecież coś znaczy, czyli nie że chciał jebnąć taką awangardą nowo-orleańską, dantejską czy infernalną, że najpierw 6, potem 7, a tu nagle ni stąd, ni zowąd 3, 1, 9, jeszcze raz 7, 2, 18, na zerze kończąc. Czyli jaki będzie ostateczny wniosek? nasz mnemoch to taki raczej nie dadaista, bezczelny gnojek, tylko taki mały puchaty i miętki jak kaczuszka, że normalnie ano i co, wyjaśniło się wszystko? Mamy ten wielki klucz do drzwi, za którymi czeka na nas ciocia zagadka trzymająca w rękach tajemnicę wszechświata, dobra i zła, i takich tam zapisków ogólnych, które dead strzelił sobie w godzinie niewczesnej na marginesie jednej z książek o tytule, ekhm, powiedzmy, że nie powiem o jakim tytule, hehe.? Czy można kończyć ten cudny monolog, który zapewne już wszystkich znudził i nikt dalej nie czyta, he? he?

A patrzcie, lukajcie tutaj: 888 to liczba Jezusa, tak!

Czyli że co teraz? że taki mnemoch to Jezus jest? a może to Ania sobie na główkę upadła i czółko zadrapała? Nie, tak chyba nie mogło być... ... .... myśl jednak uczepiła się jak nie wiem, i liczę dalej nie oszczędzając długopisa:
devil, de, e, fau, i, el, pisiu pisiu (nie, nie pisior zboki jedne) proszę bardzo, 4 - 5 - 4 - 9 - 3 to by było w sumie, hmm 25, czyli siedem, siedem to obok osiem stoi i....
...i liczę dalej, bo devil, to diabeł, a diabeł to mi się z borutą kojarzy, więc dalej przeliczam, aż ręka spuchnięta i długopiś cały ciepły:
boruta be, o, er, u, te, a 2, 6, 9, 3, 2, 1 - 23 5 i co z tego wszystko wynika?

A nic nie wynika hehehehehehe no dobra, żartuję...
mamy osiem
mamy siedem
mamy pięć
i czego nam brakuje?
brakuje nam 6 !
Tak, żeby było harmonijnie oczywiście, bo Mnemoch Mnechmonic chciał przecież układać, po kolei, w słupku, poprawnie i zbawiennie... 6, to jakby nie było, taka cyferka kojarząca się istnie diabelsko,
sześć sześć sześć
666
666
666

Czy ta szóstka taka na siłę wybrana?

Nie - powiadam hehe, bo w numerologii liczy się dwócyfrówki dwa razy...dodając i mnożąć. memnoch=35, z dodawania wyszło 8 a z mnożenia, wychodzi 15, czyli 6 szatan, antychryst, bestia, potwór, burzyciel, satanas, luciferus, niosący światło, wróg, przeciwnik... a jednak, jak mówili starożytni rosjanie, antychryst też człowiek, bo 666, liczba to diabła i człowieka jest haha, tak więc by ładnie i zgrabnie zakońcyć, ogłaszam akcję, "przygarnij Antychrysta" tudzież "przygarnij Mnemocha".

Dead_Star