Galeria
 Madame_Kadamon
 Eri
|
Konwent: Klan rzymski
Lata:ok. XIV - XVIII w.
Rezydencja: Rzym
Przywódca: Santino
Znani członkowie: Santino, Alessandra, Alfredo
Powieści, w których się pojawia: Wampir Lestat, Wampir Armand, Krew i Złoto
Opis Nie-Całkiem-Poważny: Tak zwani, 'niedzielni sataniści'. Banda obszarpanych, zapchlonych obwiesiów, którzy wierzyli, że 'pragnąc zła, dobro zdziałają'. Wyróżniali się miłością do zwierząt...niektórych.
Krótka historia: Grupa wampirów z kręgu tzw. Dzieci ciemności, wierzących w to, że są sługami Szatana, który wyznaczył im specjalne zadanie na ziemi. Chętnie utożsamiali się z wszelkimi plagami i nieszczęściami nękającymi ludzkość. Unikali miejsc świętych, symboli religijnych, odprawiali sabaty ku czci Szatana i prześladowali wszelkich wampirzych odszczepieńców. W XV wieku z wampirami z rzymskich katakumb spotkał się Mariusz, którego później zaatakowali w jego palazzo w Wenecji, zabijając przy okazji jego uczniów i porywając Armanda. Torturując i indoktrynując Armanda zmusili go, aby do nich przystał. Na czele klanu stał wampir Santino, który przekazał Armandowi prawa klanowe i który uczynił go swoim namiestnikiem w Paryżu. Prawa ręka Santina to Alessandra, która później stała się wierną towarzyszką Armanda, wstępując do klanu paryskiego. Innym, wymienionym z imienia członkiem konwentu rzymskiego, był Alfredo - wampir wywodzący się ze Skandynawii i wierzący, że pochodzi od boga Thora. Armand w szale gniewu pozbawił Alfreda głowy i spalił jego szczątki. Klan rzymski przetrwał zasadniczo do XVIII wieku, o czym relacjonuje Lestat, jednak wampiry w owym czasie porzuciły dawną wiarę, choć trzymały się jeszcze razem i odprawiały sabaty.
Cytaty:
W Rzymie, w wielkim klanie, w katakumbach, schylił czoła przed Santino, przywódcą
rodziny, który zszedł w dół po kamiennych schodach, aby go przywitać z otwartymi
ramionami. Ten Wielki był Powołany do śycia w Ciemności jeszcze w czasach Czarnej
Śmierci i to on opowiadał Armandowi o wizji, którą miał w roku 1349, kiedy wokoło szalała
zaraza, że mianowicie to my mieliśmy być, jak Czarna Śmierć, udręką bez żadnego logicznego wytłumaczenia, aby sprawić, by człowiek zwątpił w miłosierdzie i Boską
interwencję.
Santino poprowadził Armanda prosto do sanktuarium wyłożonego ludzkimi
czaszkami, opowiadając mu historię wampirów.
śyjemy już od niepamiętnych czasów, tak jak żyją wilki - bicz i kara dla ludzkiego
gatunku. A tu, w rzymskiej wspólnocie, w mrocznym cieniu Kościoła Rzymskiego, rozciąga
się nasza skończona doskonałość.
[Wampir Lestat]
|