Galeria
 Madame_Kadamon
 Eri
|
Postać: Thorne
Prawdziwe imię: Thornevald
Rok przemiany: ok. 1200
Zmieniony przez: Maharet
Powieści, w których się pojawia: Krew i Złoto
Rysopis: Pochodzi z Północy (...) Rude włosy jak u bliźniaczek (...) Stworzony przez Maharet. Silny.
[Krew i Złoto]
Opis Nie-Całkiem-Poważny: "Mój hełm, on ma trzyyyy rogi, trzy rogi ma mój hełm..." Chciałoby się zaśpiewać na widok tego reliktu kultury Wikingów. Żywot rozpoczął i zakończył jako stłamszony, okutany we włosy przez Maharet, kochanek.
Skrócone C.V: Mało wiadomo o Thornie. Był Wikingiem i został zmieniony przez Maharet, którą uznawał za wiedźmę. Udało mu się przeżyć pogrom Akashy, kiedy spał w jaskinie gdzieś na Północy. Po przebudzeniu, zawędrował na Południe i spotkał w tawernie Mariusza, który postanowił się zająć nieco zdezorientowanym i zagubionym wampirem. Mariusz ugościł Thorna, opowiedział historię swojego żywota, a następnie zabrał do domu Maharet, gdzie znajdował się również Santino. Thorne, będący pod wrażeniem opowieść Mariusza, sam zapałał nienawiścią do Santina i spalił go za pomocą myśli. Mariusz wydawał się być tym usatysfakcjonowany, jednak Maharet postanowiła ukarać Thorna, wzięła sobie jego oczy i zakuła go w łańcuch zrobiony ze złota i swoich włosów.
Cytaty:
Pamięć jest przekleństwem to fakt, skonstatował, ale również najwspanialszym z darów, Bo jeśli stracisz pamięć, stracisz wszystko.
[Thorne - Krew i złoto]
Raz opowiedziałem wiatrowi wszystko co kryło się w mych myślach i sercu. A mimo to gdy udałem się na Północ do krainy lodów nie potrafiłem odnaleźć w sobie słów(...)Moja dusza za bardzo cierpi. Brak mi
prawdziwych myśli.
[Thorne do Mariusza - Krew i złoto]
ona sama chciała aby Thorne ją zobaczył. Przybyła na Północ w poszukiwaniu wojownika takiego jak on. Wybrała Thorne'a i pokochała jego młodość siłę oraz czystą szczerą odwagę.
[Thorne wspomina Maharet - Krew i złoto]
Miał nadzieję i modlił się aby ten krwiopijca był obdarzony darem zaklęcia. Bardziej bowiem niż czegokolwiek innego pragnął usłyszeć wypowiedziane normalnie słowa. On sam rzadko umiał znaleźć właściwe słowa. A teraz bardziej niż czegokolwiek innego pragnął słuchać.
[Thorne - Krew i złoto]
Ogarnęło go przeświadczenie, że nie umrze. Samotność sama w sobie nie mogła go unicestwić. Niedbałość także nie wystarczała. Tak więc spał dalej.
[Thorne - Krew i złoto]
Czuł się tak jakby właśnie stoczył jedną z najtrudniejszych bitew w swoim życiu. Przyznał się do gniewu, który go trawił i wściekłość nagle się rozmyła, a teraz siedział wyciszony i spokojny przy kominku, nie był już wojownikiem. Oto magia słów.
[Thorne - Krew i złoto]
W jego mniemaniu gniew i wściekłość zawsze szły ze sobą w parze. Gniew wydawał mu się czymś zbliżonym do furii Wodana. Wojownik zanim ruszył w bój zawsze próbował odnaleźć w sobie gniew. I przyjmował go w swoim sercu z radością. W lodowej jaskini to właśnie ten stary dobrze znany gniew wyrwał Thorne'a ze snu.
[Thorne - Krew i złoto]
Ale widzisz jestem wojownikiem i wieczność nigdy nie była moim przeznaczeniem. Twoja nienawiść wobec Santina dorównuje mojej namiętności do niej. A namiętność może być wykorzystana w dobry albo zły sposób. Nie potrafię temu zaradzić.
[Thorne do Mariusza - Krew i złoto]
|