Lillyan


Królowa Potępionych - Mitologia ożywiona

Moja recenzja nie będzie w żaden sposób obiektywna, lecz w najwyższym stopniu subiektywna.
Królowa... to moja druga - po Lestacie - ulubiona Kronika.

Ta Kronika Wampirów różni się znacznie od pozostałych samą formą i ilością bohaterów. W Wampirze Lestacie występuje kilku narratorów, lecz zawsze w pierwszej osobie; w Królowej... natomiast pojawia się zupełnie nowy chwyt literacki - narracja autorska, której nie było do tej pory w żadnej z Kronik. Mniej więcej połowa książki, może trochę ponad nią, utrzymana jest w tym stylu. I ta połowa jest dla mnie ostatnim przebłyskiem geniuszu pisarskiego pani Rice.

Tak więc, patrzymy na współczesną rzeczywistość (czyli rzeczywistość roku 1985) oczami Mariusza, Jesse, Pandory, Baby Jenks, Daniela, Khaymana. Każda z tych postaci ma coś do powiedzenia od siebie, opisania swojego życia. Punktem kulminacyjnym tych historii jest wprowadzenie do powieści postaci Akashy. Akcja powieści rozgrywa się na kilka dni przed koncertem Lestata i obejmuje kilka dni po nim, lecz dzięki retrospekcjom dowiadujemy się o wydarzeniach mających miejsce o wiele wcześniej. Postacie te są bardzo różne, wywodzą się z różnych stanów i czasów. Łączy je zetknięcie się z wampiryzmem oraz ingerencja wspomnianej Akashy w ważnych momentach ich życia.
Znani bohaterowie to Mariusz, mentor Lestata z poprzedniej Kroniki, oraz Daniel, dziennikarz z Wywiadu z wampirem. Pozostałe postacie są całkiem nowe. Baby Jenks to tzw. white trash, 'produkt' podmiejskich przyczep, zamieniona w wampira przez motocyklowy Fang Gang i zabita przez Akashę. Poznajemy historię Daniela, dziennikarza, i jego dzieje po przeprowadzeniu wywiadu, czyli opętanie miłością do Armanda, sny o bliźniaczkach oraz upragnioną przemianę w wampira. Rice ukazała go jako niezrównoważonego psychicznie osobnika, który sam nie bardzo wie, czego chce, odrzucający wszystko, co dostał, pewnie na skutek szoku, który zafundował mu Louis pod koniec Wywiadu.
Jesse to z kolei bardzo ciekawa postać - potomkini rodu rudowłosych wiedźm, przesycona snami o bliźniaczkach. Jest to osoba, która stanowi pomost między Wywiadem... a dalszymi losami wampirów. Moją ulubioną sceną jest przygoda Jesse w starym domu nowoorleańskiej rodziny. Wraz z jej postacią pojawia się Maharet, Mael oraz organizacja Talamasca, skupiająca talenty mediumiczne, badająca przypadki okultystyczne na całym świecie.
Bardzo ciekawą osobą jest Khayman, przedstawiony jako wampir cierpiący na całkowitą amnezję; pomysł intrygujący i nawet tragikomiczny - nie posiadając pamięci, wampir ten mógł odczuwać radość. Dopiero zetknięcie się z Akashą burzy jego spokój.
Pandora to wielka miłość Mariusza, która wyrusza mu na ratunek po tym, jak zostaje on skrzywdzony przez tytułową Królową Przeklętych. Punktem ciężkości staje się spotkanie wszystkich prezentowanych bohaterów w domu Maharet oraz porwanie Lestata przez Akashę.

Do połowy książka stanowi prezentację tych bohaterów i ich problemów, i to najlepsza część tej powieści - najlepiej obmyślana i skonstruowana. Sen o bliźniaczkach, śniony przez bohaterów, jest bardzo ciekawie przedstawiony i zachęca do dalszej lektury, gdyż czytelnik bardzo chce się dowiedzieć całej ich historii; wprowadzenie mściwej Akashy także zaostrza apetyt na tę opowieść.

A potem zaczynają się schody. Pojawia się narracja pierwszoosobowa Lestata i tu powstają problemy. Akasha upatrzyła sobie go jako kochanka, a Lestat staje się marionetką, kukiełką w jej rękach. Teoria przemocy Akashy jest jak żywcem wyjęta z Seksmisji i naiwna aż do bólu. Opowieść dwóch bliźniaczek, mimo, iż plastycznie oddana, nie pokazuje nic poza teorią o demonicznym pochodzeniu wampirów, opowiedzianą już przez Mariusza w Wampirze Lestacie. Historia 'romansu' Akashy i Lestata jest wprost nudna i sprawia, że można usnąć. Dopiero pod koniec powieści następuje krótka scena konfrontacji między Akashą - buntownikiem a resztą wampirów, lecz jest zarysowana niemalże jedynie w formie szkicu. Ciekawym pomysłem ma być uratowanie gatunku wampirzego - Mekare, bliźniacza siostra Maharet pożera mózg i serce pramatki.

Nie ukrywam, że dla mnie książka ta mogłaby się skończyć w połowie. Rozwiązanie zaoferowane przez Rice rozczarowuje płytkością. Napięcie, budowane przez połowę książki przez autorkę, pryska i znika gdzieś, tak więc ostatnia scena, mająca być zapewne kulminacyjną, całkowicie blaknie i zmęczony czytelnik oddycha z ulgą.

Tak więc, stwierdzam, że pomysł był świetny, lecz poprowadzony fatalnie; romans całkiem niedorzeczny; ponadto ta powieść wprowadziła postać Davida, istotną dla kolejnej części. Jak dla mnie, cały cykl Kronik właściwie powinien się skończyć w momencie eksperymentu z konsumpcją wnętrzności, który mógłby być nieudany i tym samym stać się najlepszym cyklem książek o wampirach. No cóż, chciwość zgubiła autorkę, a szkoda.