Anne Rice, Godzina Czarownic tom II (fragmenty)
tłum. Hanna Pustuła
Legat Mayfairów, z archiwów TalamasciLegat powstał w wyniku niezwykle skomplikowanych i na pół legalnych dyspozycji, skierowanych głównie do banków przechowujących pieniądze; dyspozycje te doprowadziły do ustanowienia majątku, niemożliwego do naruszenia ani manipulowania przez żadne z obowiązujących praw spadkowych. Zasadniczo, zachowuje on większość pieniędzy i nieruchomości Mayfairów w rękach jednej osoby w każdym pokoleniu. Spadkobiercę wyznacza żyjący beneficjent; jedynie w przypadku, gdy ten umrze nie dokonawszy desygnacji, majątek przechodzi w ręce najstarszej córki. Mężczyzna może dziedziczyć jedynie w takim przypadku, jeśli w rodzinie nie ma żadnego żyjącego potomka płci żeńskiej. Jednak beneficjent może wyznaczyć na spadkobiercę mężczyznę, jeżeli uzna taki wybór za odpowiedni. Według posiadanych przez Talamaskę informacji, nie zdarzyło się nigdy by beneficjentka zmarła nie wyznaczywszy spadkobierczyni, ani by legat przeszedł w ręce mężczyzny. Rowan Mayfair, najmłodsza z żyjących czarownic Mayfair, została desygnowana, zaraz po urodzeniu, przez swą matkę, Deirdre, którą z kolei wyznaczyła przy narodzinach Antha, sama wybrana przez Stellę, i tak dalej. Jednak kilkakrotnie w historii rodziny zdarzyło się, iż decyzja o tym, kto ma dziedziczyć, została zmieniona. Na przykład Marie Claudette wyznaczywszy najpierw najstarszą córkę, Claire Marie, przeniosła później desygnację na Marguerite, swe trzecie dziecko. Nie mamy żadnych świadectw, by Claire Marie kiedykolwiek dowiedziała się, że miała dziedziczyć majątek, chociaż Marguerite na długo przed śmiercią Marie Claudette była świadoma, iż jest spadkobierczynią. Legat obejmuje również olbrzymie zapisy na rzecz pozostałych dzieci beneficjentki (rodzeństwa spadkobierczyni) w każdym pokoleniu; z reguły kobiety otrzymują dwukrotnie większe sumy niż mężczyźni. Jednak żaden członek rodziny nie może dziedziczyć, jeżeli nie używa on lub ona, publicznie i prywatnie, nazwiska Mayfair. Nawet gdy posługiwanie się przez beneficjentkę tym nazwiskiem było niezgodne z obowiązującymi przepisami, używała go na mocy zwyczaju, nigdy nie zakwestionowanego na drodze prawnej. Dzięki temu, nazwisko Mayfair przetrwało aż do naszych czasów. I w wielu przypadkach członkowie rodu przekazywali tę zasadę, wraz z majątkiem, swym spadkobiercom, chociaż należąc do bocznej linii odsuniętej od dziedziczenia legatu, nie byli do tego prawnie zobowiązani. Treść zapisu przewidywała również skomplikowane zabezpieczenia dla pozbawionych środków do życia członków rodu, którzy zwrócą się o pomoc; pod warunkiem, że zawsze używali - a także ich przodkowie - nazwiska Mayfair. Beneficjentka może także przeznaczyć sumę nie przekraczającą dziesięciu procent legatu dla innych Mayfairów, nie będących jej dziećmi; znowu jednak osoby takie muszą posługiwać się rodowym nazwiskiem, inaczej wszelkie zapisy na ich rzecz są nieprawomocne. Na przestrzeni dwudziestego wieku liczni 'kuzyni' otrzymali pieniądze pochodzące z legatu, przede wszystkim od Mary Beth Mayfair i jej córki Stelli, lecz także od Deirdre, której pieniędzmi zarządzał Cortland Mayfair. Wielu z tych ludzi jest obecnie 'bogaczami', jako że zapisów często dokonywano w związku z inwestycjami czy przedsięwzięciami handlowymi, zatwierdzonymi przez beneficjentkę lub jej pełnomocnika. Obecnie Talamasca wie o istnieniu około pięciuset pięćdziesięciu potomków używających nazwiska Mayfair; z pewnością połowa z nich zna główną, nowoorleańską, gałąź rodu i wie co nieco o legacie, nawet jeśli wiele stopni pokrewieństwa dzieli ich od spadkobierców dziedzictwa. |