Wywiad z Anne Rice.


Wall Street Journal
Alexandra Alter
24-10-2009.

Ten, kto śledzi z uwagą trendy w literaturze i twierdzi, że anioły to nowe wcielenie wampirów, może zweryfikować swoje poglądy, dzięki nowej książce Anne Rice: Angel Time, która ukazała się drukiem 27 października tego roku. Ostatnia powieść autorki Kronik Wampirów, koncentruje się na postaci Tobyego O'Dare, płatnego zabójcy, który zostaje zrekrutowany przez anioły, aby odbyć podróż w czasie w przeszłość i nieść pomoc ludziom.

Rice, która powróciła na łono Kościoła Katolickiego w 1998 roku, porzuciła temat wampirów na rzecz opisywania historii chrześcijaństwa i duchowych przypowieści. Jej dwie ostatnie książki stanowią część trylogii* o życiu Jezusa Chrystusa. To jednak nie przeszkadza jej w zakulisowym dopingowaniu innych wytworów wampirycznej popkultury.

Wall Street Journal: W jaki sposób wpadłaś na pomysł napisania Angel Time?

Anne Rice: Chciałam opowiedzieć historię, w której pewien człowiek, pracujący dla aniołów, zostaje wysłany w przeszłość, aby czynić dobro. To, co mnie zafascynowało, to idea, że aniołowie postrzegają czas inaczej niż my i dla nich wszystkie wydarzenia mają miejsce jednocześnie, w tym samym czasie, nie biegną liniowo. Mogą więc przerzucić kogoś z naszych czasów, aby pomógł komuś w wiekach dawno minionych.

WSJ: Po tym jak powróciłaś do Kościoła Katolickiego, nadal pisałaś serię książek o wampirach. To było ponad dziesięć lat temu. Dlaczego zdecydowałaś się porzucić ten temat dopiero niedawno?

AR: Dla mnie wampiry zawsze były symbolem żalu po stracie mojej dziecięcej wiary, odseparowaniu mnie od tamtego życia. Osiągnęłam jednak taki etap w karierze pisarki, gdzie nie miałam już nic więcej do powiedzenia, pisząc z ich perspektywy. Stać po stronie aniołów to o wiele lepsze uczucie, niż być po stronie wampirów. Wampiry to udręczone, tragiczne postacie.

WSJ: Co sądzisz o odradzającym się obecnie fenomenie wampirów?**

AR: Myślę, że to cudowna rozrywka. Teraz, kiedy nie piszę już Kronik Wampirów, mogę swobodnie się nią cieszyć. Naprawdę podoba mi się serial HBO: Czysta Krew. Kiedy jednak sama pisałam, nie chciałam się niczym sugerować.

WSJ: Czy czytałaś którąś z książek Stephenie Meyer?

AR: Nie, nie czytałam nic z serii Zmierzch, ale widziałam film. Sądzę, że odzwierciedla on głęboko skrywane pragnienia młodych kobiet, które szukają tajemnicy, poczucia bezpieczeństwa i mądrości w postaci starszych od siebie mężczyzn. Myślę, że większość dziewcząt dojrzewa wcześniej niż chłopcy i irytuje je, kiedy oczekują miłości i ochrony ze strony niedojrzałych chłopców. Stąd biorą się fantazje o mądrym i opiekuńczym wampirze, który wkracza w życie młodej dziewczyny, a ona oczywiście w wyjątkowy sposób to docenia.

WSJ: Kiedy opublikowałaś Chrystusa Pana, zamieściłaś także notę autorską o swoim postanowieniu pisania literatury chrześcijańskiej. Jak twoi fani zareagowali na decyzję o porzuceniu wampirów?

AR: Tylko niektórzy z moich czytelników są zainteresowani lekturą moich powieści o tematyce chrześcijańskiej. Powody jakie podawali mi w swoich e-mailach to głównie fakt, że nie chcą czytać tego typu literatury. Odrzucają książki chrześcijańskie, podobnie jak inni czytelnicy odrzucali moje wcześniejsze powieści fantastyczne - z powodu tematyki.
Oczywiście, chcę powiedzieć im: spójrzcie, to tylko książki. Możecie być zaskoczeni, jeśli przypadną wam do gustu. Dajcie im szansę.
Moje powieści wampiryczne też napotkały kiedyś na podobny mur uprzedzeń, ale stopniowo zyskiwały coraz więcej zwolenników. Ufam, że moje nowe, chrześcijańskie książki też wygrają tę batalię.

WSJ: Nad czym teraz pracujesz?

AR: Piszę obecnie trzecią część cyklu o Tobym O'Dare i aniołach. Druga z nich trafiła właśnie do wydawcy.

WSJ: Twój syn także jest pisarzem. Czy ludziom zdarza się porównywać was ze sobą?

AR: Mój syn, Christopher pisze realistyczne tajemnicze thrillery, które są ściśle osadzone w naszych współczesnych realiach i jego własnym środowisku. Uwielbia on pisać historie pełne suspensu, w których często dochodzi do zbrodni, oraz opowieści, koncentrujące się na istocie ludzkiej duszy, jak i na stawianiu wyzwań jego bohaterom. Jest on pisarzem gejowskim, z czego jest zresztą dumny, i bohaterowie jego powieści są zarówno homo- jaki i heteroseksualni.
To, co nas różni, to fakt, że on nie wprowadza żadnych elementów nadprzyrodzonych. Ma także duży dar do opisywania wszystkich miejsc, w których kiedyś przebywał. Jego książki są bezpośrednio i ściśle związane ze współczesnymi wydarzeniami i problemami. Mi zawsze było trudno pisać o tym, co mnie w danej chwili otacza. Za to Chris potrafi opisać Los Angeles, współczesny Nowy Orlean czy Rhode Island, reagując natychmiast na to, co widzi wokół siebie.
Christopher ma także swój własny, odrębny styl narracji. Nie 'brzmi' jak ja. Nie 'brzmi' jak nikt inny, tylko on, Christopher Rice.


* Anne jednak twierdziła, że mają być to 4 części (przyp. tłum.)
** Chodzi o popularność książek z serii Zmierzch i filmów czy seriali takich jak Czysta Krew (przyp. tłum.)


tłumaczyła Eri
28.11.2009.