Quinn: cytatyNadal przyciągam duchy jak magnes. I to być może ta moja zdolność, ten rodzaj wrażliwości i wcześniejszy pociąg do Goblina dały mu dręczycielską siłę, z którą teraz mnie prześladuje, wysysając moją wampirzą krew. Taka więc była ta enigmatyczna postać, oddana jak najwierniej. Postać prosząca o sympatię. Postać mówiąca z przekorą: 'No, pomyśl o tym, Lestacie. Jestem młody, jestem głupi. I jestem przystojny. Popatrz na kameę. Jestem przystojny. Daj mi szansę'. Dziwny z ciebie osobnik, taki łagodny i zupełnie nie przystający do swoich czasów.
- Sumienie masz delikatne jak sen dziecka
Czuję się tak, jakbym wiecznie przeżywał ostatni rytuał albo dyktował moją ostatnią wolę. Umarłem tej nocy, w którą mój stwórca przeprowadził mnie na drugą stronę; jestem jak jeden z tych żałosnych duchów z Blackwood, które nawet nie wiedzą, czy żyją. Nie mogę wrócić do życia. Oto litania powodów, które sprawiają, że cię nie zabiję. Podobasz mi się. Podobasz mi się, bo masz kobiece rysy twarzy i ciało mężczyzny; ciekawskie chłopięce Oczy i szerokie, leniwe gesty mężczyzny, szczery język dziecka i głos mężczyzny, najokropniejsze maniery i autentyczny wdzięk.(...)Podoba mi się to, że kochasz tak wiele osób wokół siebie. Podoba mi się to, że jesteś hojniejszy ode mnie. Podoba mi się to, że nienawidzisz mrocznej krwi i że twój stwórca cię skrzywdził. Nic dziwnego, że dziadek zaproponował Patsy dwieście tysięcy za dziecko. Myślał, że nigdy się nie ożenię, nigdy nie będę miał dzieci. Wiedział, że tak będzie. Wystarczyło mu na mnie popatrzeć. Wiedział, że jestem pedałem, bo jak mogłem normalny, skoro nie potrafiłem wbić gwoździa w deskę? Co miał mnie pomyśleć, kiedy przy kolacji piałem z zachwytu nad takimi filmami) jak Czerwone trzewiczki i Opowieści Hoffmana? Wiedział, jestem pedałem. Do diabła, pewnie każdy, kto mnie spotkał, wiedział o tym. A na polu bitwy męskości to Mona była moją księżniczką, a tajemniczy nieznajomy rycerzem w czarnej zbroi, podążającym blisko mnie lub nawet przeciwko mnie w starciu, którego zasad dopiero się uczyłem. Mieliśmy się poznać, rycerz w czarnej zbroi i ja. Mieliśmy rozmawiać w Samotni. Miałem przeniknąć iluzję, w której trupy wpadały w czarne wody. Miałem odkryć, że to wszystko było jakby snem. Wszystko złe musiało być snem. Na przykład Rebeka. Rebeka przychodziła w snach. Poczucie zerwanej więzi, całkowitej samotności, pustki było szokujące i potworne, jakby ktoś rozebrał mnie do naga i zostawił w jakimś opuszczonym miejscu. Pełną godzinę, może dłużej nie odzywałem się do nikogo. Leżałem bezwładnie, mając nadzieję, że to uczucie nędzy i rozpaczy jakoś mnie opuści. Powtarzałem rozpaczliwie, że uwolniłem się od swojego ducha, że nie powinienem narzekać, mogę swobodnie wypełniać zadania męskości Ja leżałem na podłodze i marzyłem o śmierci. Wszystko wydaje mi się czarujące. Jako żywy człowiek byłem entuzjastą. Teraz wszystko doprowadza mnie do szaleńczej euforii. Nie, nie zamierzałem wyrzekać się rodziny. Nie, nie zamierzałem opuszczać po cichu dworu Blackwood i tych, których tak kochałem! Nie - nie zamierzałem opuszczać ich bez walki, bez szlachetnego wysiłku. Och, to była męka, przestrach i rozkosz, przechadzanie się wśród ludzkich stad, o które mogłem tylko się ocierać. Byłem potworem. Zatłoczone lotniska stały mi się piekłem, rozległymi dekoracjami jakiegoś egzystencjalnego dramatu. I krew mojej matki była na moich dłoniach, chociaż dłonie miałem czyste. I byłem gotów skłamać, gdybym miał opowiedzieć i jej wyjeździe, tak jak kłamałem w tylu innych sprawach, Quinn matkobójca, Quinn morderca łona, które go nosiło, Quinn morderca tak wielu, Quinn morderca panny młodej, Quinn, który przeniósł swoją matkę przez próg, Quinn, który wrzucił Patsy z mokradła. |