Cytaty z Wywiadu z wampirem- Filmu

Przede wszystkim, chciałem śmierci.Teraz to wiem. Zapraszałem ją, żeby mnie wyzwoliła od bólu istnienia.
Moje zaproszenie było otwarte dla wszystkich.Dla dziwki u mojego boku. Dla jej alfonsa.
Ale przyjął je wampir.

[Louis]



Jestem odpowiedzią na twoje modlitwy.
Życie nie ma już sensu, prawda? Wino nie ma smaku. Jedzenie wywołuje mdłości. Wydaje ci się, że nic nie ma sensu, prawda?
A gdybym mógł to wszystko ci zwrócić? Wykorzenić ból...i dać ci inne życie? Takie jakiego sobie nigdy nie wyobrażałeś. I byłoby... na zawsze. A Choroba...śmierć...nie mogłyby cię dosięgnąć.
Nie bój się. Dam ci wybór...którego...ja nigdy nie miałem.

[Lestat kusi Louisa]



Tamtego ranka nie byłem jeszcze wampirem... i ostatni raz oglądałem wschód słońca. Pamiętam go dokładnie...wcześniejsze wyleciały mi z pamięci. Po raz ostatni podziwałem cały splendor świtu jakbym go widział pierwszy raz. A potem pożegnałem się ze słońcem, żeby zostać tym , kim jestem.

[Louis]



Zabijanie jest tak łatwe, że jest ci ich niemal szkoda. Przyzwyczaisz się. Zapomnij o śmiertelnej powłoce. Przywykniesz do tego, i to szybko.
- Nie jesteś głodny, panie?
- Au contraire, ma cherie(franc. Przeciwnie, moja droga). Mógłby zjeść całą kolonię.

[Lestat przy kolacji :)]



Nikczemników łatwiej usidlić i lepiej smakują

[Lestat na balu u wdowy:)]



Słuchajcie mnie!To miejsce przeklęte! Potępione!

A wasz pan jest Diabłem!
Uciekajcie póki możecie! Jesteście wolni!

[Louis do niewolników]



Zgasić światło.
Ale kiedy zgaszę twoje światło... nie będę mógł...wrócić mu oddechu życia.
Musi umrzeć.

[Lestat w roli Otella :)) do prostytutki]



Udawaj , że to wino.(...)
- Dlaczego to robisz?
- Bo lubię. Bawi mnie to.Zachowaj swój smak estety na inne okazje. Zabijaj szybko, jeśli chcesz, ale rób to! Bo bez wątpienia jesteś mordercą, Louis!

[Lestat chce złamać Louisa]



Miłosierna śmierci! Jakże kochasz to rozkoszne poczucie winy.

[Lestat o Louisie]



rób to, co leży w twojej naturze...a znów poczujesz się jak z tym dzieckiem w ramionach. Zło zależy od punktu widzenia.
Bóg zabija nie wybierając...i my również. Bo żadne stworzenie na świecie nie przypomina Boga, tak jak my.

[Lestat do Louisa]




Obawiam się, madame,że moje dni są święte

[Lestat do szwaczki]



- Ten plugawy nowoczesny tłum. Czego bym nie dał za kroplę starej kreolskiej krwi!
- Jankesi ci nie smakują?
- Ich demokratyczny posmak drażni mi podniebienie.

[Lestat wybrzydza :)]



Zawsze mi dajesz lalkę w tę samą noc w roku.(...) Czy to moje urodziny?
Ubierasz mnie jak lalkę. Czeszesz jak lalkę. Dlaczego?

[Klaudia z pretensjami do Lestata :)]



Jesteśmy więźniami nienawiści. Ale nie potrafię cię nienawidzić, Louis. Louis, kochany. Byłam śmiertelna...póki nie dałeś mi pocałunku nieśmiertelności. Stałeś się moją matką i moim ojcem. I jestem twoja na zawsze.
Ale z nim czas skończyć, Louis. Czas go opuścić.

[Klaudia urabia Louisa]



Dobranoc słodki książę, zaśnij przy śpiewie diabłów

[Klaudia żegna Lestata]



Posłuchaj, Louis...w tych rękach tętni jeszcze życie. Choć nie całkiem furioso. Raczej moderato...cantabile.
- Jak to możliwe?
- Zapytaj aligatora. Pomogła jego krew. A potem żywiąc się krwią węży...ropuch...i wszelkiego plugastwa... żyjącego w Mississippi... Lestat powoli...stawał się...coraz bardziej podobny do siebie.
Klaudio...byłaś...bardzo...bardzo...niegrzeczną, małą dziewczynką.

[Powrót Lestata]



Lestat...zasługujemy na twoją zemstę. Dałeś mi Mroczny Dar, a ja po raz drugi oddałem cię śmierci..

[Louis ma wyrzuty sumienia]



Dwoje wampirów z Nowego Świata...przybyło by oznajmić nam początek nowej ery, podczas gdy wszystko, co kochamy, powoli gnije...i marnieje

[Armand o Louisie i Klaudii]



Umierasz...gdy zabijasz. Czujesz, że zasługujesz na śmierć i dlatego się nie wahasz.
Ale czy to czyni cię złym? A jeżeli wiesz co jest dobre czyż nie czyni cię to dobrym?
- Więc nie ma nic?
- Być może. Ale być może...to...jest jedynym istniejącym na świecie złem.
- Więc Boga nie ma?
- Nic nie wiem o Bogu. Ani o Szatanie.
Nigdy nie poznałem niczego co mogłoby potępić albo zbawić moją duszę.
O ile wiem...po 400 latach...jestem najstarszym żyjącym wampirem na świecie.

[Armand i Louis w rozmowie egzystencjalnej]



Świat...się zmienia.My nie. I w tym leży ironia...która w końcu nas zabija. Potrzebuję cię, by zrozumieć tę epokę.
- Mnie? Nie rozumiesz? Nie jestem duchem żadnej epoki. Nie godzę się z niczym. Nigdy się nie godziłem.
-To jest właśnie duch twojej epoki. Jej samo sedno. Twój upadek, to upadek stulecia.(...) Ty odzwierciedlasz jego złamane serce
Wampir...z ludzką duszą. Nieśmiertelny o namiętności śmiertelnika. Jesteś...piękny, mój przyjacielu.
Lestat musiał płakać, kiedy cię stworzył.

[rozmowy egzystencjalnej ciąg dalszy:)]



Twoje zło to niezdolność do zła! A ja nie chcę już cierpieć z tego powodu!

[Klaudia do Louisa]



W tamtym pokoju nie umarła ta kobieta. To we mnie zgasła ostatnia iskra człowieczeństwa.

[Louis do Klaudii]



Wampir musi być potężny, piękny i bez żalu

[Armand do Louisa]




świat był dla mnie grobem... cmentarzyskiem strzaskanych posągów, z których każdy miał jej twarz.

[Louis po stracie Klaudii]



Tam, cud techniki pozwolił mi zobaczyć wschód słońca... po raz pierwszy...od 200 lat.
Cóż to był za obraz, widziany nieziemskim okiem.
Najpierw srebrny...z biegiem lat nabierał barw purpury...czerwieni... i wreszcie mojego upragnionego błękitu.

[Louis- wrażenia z kina :)]



Nie wiem co się stało z Lestatem.
Ja istnieję nadal, noc po nocy żywiąc się tymi, których spotykam na drodze.
Ale cała moja namiętność spłonęła wraz z jej złotymi lokami. Jestem duchem w nadprzyrodzonym ciele. Obojętnym. Niezmiennym. Pustym.

[Louis o sobie samym]



Louis, Louis...wciąż jęczysz Louis. Masz dość? Ja musiałem słuchać tego przez stulecia.

[Lestat do Malloya]